Chutney – powidła z zielonych pomidorów wg przepisu Kuby

Chutney co cała rodzina sosów rodem z Indii. W Polsce od dawien dawna wytwarzano bliźniacze im powidła, zwano je gąszcze

Chutney / gąszcze – pogadanka:

Goszcząc u Kuby zostałem poczęstowany krakersem z powidłami z zielonych pomidorów. Brzmiało to dla mnie niebyt apetycznie, ale trzeba próbować nowości, po za tym ufam gustowi Kuby. Okazało się, że wyprodukowane przez niego pikantne powidła podane na krakersie to smakowita zakąska pod browar. Tak poznałem chutney / gąszcze.

Kuba się postarał i podarował mi też przepis na swoje dzieło. Obiecał też następne specjały w przyszłości zatem szukujta się na kolejne chili przepisy od Kuby!

przekąski do piwa, pod browar

Chutney z zielonych pomidorów i chili, podane na krakesie do wyśmienita zakąska pod browar

Chutney / gąszcze – składniki:

  • 2-3 kg zielonych pomidorów (w kostkę)
  • ok.0,5kg cebuli (w drobną kostkę)
  • chilli (posiekane; u mnie garść cyklonów, garść cayenne i 1x fatalii)
  • 30g soli
  • 1l malt vinegar (ocet słodowy)
  • 0,5kg brązowego cukru
  • 200-250g rodzynek (posiekanych)
  • ok.20g pieprzu

Chutney / gąszcze – składniki:

  • Posiekane pomidory i cebulę można zasypać solą i zostawić na noc w celu pozbycia się wody.
    Zmniejsza to podobno czas duszenia o kilka godzin, nie próbowałem tej metody. W mojej (masochistycznej) po prostu zmniejszam ilość soli do ok pół łyżeczki (jak ktoś tego nie przeczyta to będzie miał przesolone :))) ).
  • Podgrzewamy w garze litr octu (malt vinegar) i rozpuszczamy w nim cukier.Doprowadzamy do wrzenia po czym wrzucamy posiekane rodzynki i wrzymy jeszcze raz. No i teraz albo odlewamy wodę z „osuszonych” pomidorów albo wrzucamy takie jakie mamy. Wrzucamy też to co nam zostało czyli chilli i hmm pieprz. Doprowadzamy do wrzenia po czym zmniejszamy gaz i ma sobie bulgotać aż się zrobi gęste. Jak odsączyliśmy pomidory to po ok. 2 godzinkach powinno być cacy. Jeżeli natomiast robimy wersję masochistyczną to przez jakieś 6 godzin średnio co 20 minut biegamy z krzykiem sprawdzić czy się nie przypaliło.
  • Jak już będzie gęste jak dżemor albo gęstsze, tak żeby nie było widać płynu po przeciągnięciu łychą po dnie garnka, ładujemy do wyparzonych słoików i powinno się zassać (nie pasteryzowałem albo nie pamiętam).
  • Et voila! Mamy gąszcze! (albo chutney).
  • Wcinamy z krakersami i zapleśniałym serem (jak ktoś lubi zapleśniały ser).
chutney / gąszcze - pikantne powidła z zielonych pomidorów

chutney / gąszcze z przepisu Kuby

Jarasz się chutney powidłami z zielonych pomidorów z przepisu Kuby? Daj lajka i skrobnij komentarz!



Dodaj komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook