Musujący miód pitny

Poniższy przepis i fotografię nadesłał mi Kuba Jaroński:

Mój pierwszy miód pitny w życiu.

W ok. 3 litrów ciepłego zagęszczonego przez odparowywanie soku brzozowego (ok 9 BLG) rozpuściłem 4 litry miodu wielokwiatowego. Całość uzupełniłem świeżym sokiem brzozowym (ok. 2-3 BLG) do objętości 20 litrów. Końcowy BLG wyszedł na poziomie ok 22 BLG biorąc pod uwagę niedokładność użycia winomierza z Biowinu. Do beczki dodałem trzy garście świeżo zerwanych pączków brzozy celem dopełnienia właściwości leczniczych Brzozaka oraz uzupełnienia nastawu o substancje odżywcze dla drożdży, garbniki i olejki eteryczne.
Na końcu wrzuciłem uwodnione drożdże Lalvin EC-1118 typu bayanus.

W trakcie fermentacji dodałem jeszcze świeżych liści brzozy (z których też się robi sok leczniczy o zbliżonych właściwościach do soku kapiącego) w tych samych celach co dodałem pączki.

Po skończonej cichej fermentacji dodałem trochę miodu celem referermentacji aby miód był lekko musujący.

Wyszedł lekki leczniczy miód pitny piątak brzozowy lekko musujący o zawartości alkoholu ok.11%. Podawać do spożycia koniecznie schłodzony.

Nadaje się do spożycia co najmniej po pół roku od nastawienia.

Miód pitny Kuby Jarońskiego

Miód pitny Kuby Jarońskiego



Dodaj komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook