Mleczko kokosowe- czy na pewno jest świeże?

Wyciągnąłem z lodówki karton z mleczkiem kokosowym. Karton niczym litrowe mleko UHaTe – na dole miękki, jak ten od mleka, na górze twardy, jak nie wiem co. Nie miałem nigdy takiego mleczka i pomyślałem sobie, że musi to być jakaś fanaberia producenta opakowania do mleczka, aby usztywniać kartonik na górze ku wygodniejszemu użytkowaniu tegoż. Jakież to zdziwko mnie ogarnęło, gdy po otwarciu kartonika okazało się, że połowę jego zawartości można kroić nożem! Wyglądało to jak ser feta. Pod warstwą niby sera znajdowała się płynna część. Nożem wydłubałem mleczko z kartonu. To, co wydłubałem, zalałem tym rzadkim. By dowiedzieć się, czy nie zepsute, powąchałem i zjadłem nieco niby sera. Było ok. Popróbowałem części płynnej – test również zdany pomyślnie. Nie wyzbyłem się jednak wszystkich podejrzeń i sprawdziłem datę ważności. Zostało jeszcze pół roku. Jako posiadacz stalowego żołądka, zaprawionego dojadaniem rozmaitych resztek, nie zawsze zdrowej żywności, postanowiłem wykorzystać to dziwne, dwuczęściowe mleczko. W chwili, gdy piszę te słowa, minęło już kilka godzin od konsumpcji i nie czuję skutków ubocznych. Dodam też, że po podaniu obróbce termicznej (już na samym początku podgrzewania) „ser” rozpuścił się.

mleczko kokosowe UHT

Kłopoty z mleczkiem kokosowym uht

Na podstawie powyższego wydarzenia stwierdzam, że jeśli masz przed sobą mleczko kokosowe, które nie jest już mleczkiem, a dwoma niezależnym od siebie substancjami i zastanawiasz się, czy nie jest zepsute, śmiało doradzić mogę – nie marudź i zjadaj! ; )

Chcesz dowiedzieć się, co zrobiłem z mlekiem z kokosa? Zajrzyj na „Zjedz to ziom!”  już jutro i wypróbuj przepis na Rasta Curry



2 Comments

  1. Hej! Dzięki wielkie za objaśnienie! Bo w chwili, kiedy już w trakcie przyrządzania potrawy trzeba było wlać mleczko kokosowe… okazało się, że jest ono jakieś dziwne. Wzięłam blender i zmiksowałam obie części. Też było ok :)

Dodaj komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook