Nalewka imbirowa

Mądrości ludowe mówią, iż rozmaite nalewki korzenne korzystny wielce wpływ na zdrowie mają i choroby wszelakie leczyć potrafią. Czy prawdą jest to – nie mam zielonego pojęcia. Mądrości podwórkowe mówią z kolei, że nieważne jak smakuje, a ważne jak sponiewiera. Z tym stwierdzeniem polemizowałbym, jednak dla jego zwolenników nalewka owa również będzie git, bo sponiewierać potrafi. By nie zadręczać dalej przysłowiami, przejdę do meritum.

Smakowa, słodka nalewka o korzennym aromacie i brązowym zabarwieniu.

By przygotować nalewkę potrzebne są:

  • wódka lub spirytus
  • świeży korzeń imbiru
  • ziele angielskie
  • pieprz
  • goździki
  • cukier

Na początku umyj korzeń i potnij go w cienkie plastry. W ten sposób alkohol będzie miał lepszy dostęp do imbiru i szybciej będzie wysysać jego smak. Do butelki z gorzałką wrzuć wszystkie składniki poza cukrem i pozostaw naczynie w odosobnieniu. Czekaj, aż nalewka zabarwi się na brązowo w odcieniu koka koli, a potem jeszcze trochę poczekaj. Im dłużej, tym lepiej. Jeśli masz ochotę się pobawić, potrząsaj co kilka dni zawartością – to też powinno przyspieszyć procesy smakotwórcze. Na okres czekania powinien wystarczyć jeden miesiąc. W przypadku użycia spirytusu, nalewkę można rozcieńczyć wodą. Gdy uznasz, że gorzałka wystarczająco przesiąknęła smakiem przypraw, zlej ją do innego naczynia i dosyp cukier. Załagodzi on piekący smak imbiru i sprawi, iż napój będzie smakować prawie wszystkim degustatorom.



Dodaj komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook