Sake przepis na wino ryżowe

Sake

przepis na wino ryżowe

W życiu każdego pijącego faceta musi przyjść taki moment, kiedy pierwszy raz zrobi własne pićku. Dla mnie ten moment nadszedł upalnego dnia 15 lipca 2009- wtedy to nastawiłem Sake. Sake już wypite, wielokrotnie testowałem je z przyjaciółmi. Zebrało pozytywne opinie, a więc przedstawiam poniżej przepis :) Jednocześnie dziękuję Agnieszce i Łukaszowi, którzy to niejednokrotnie częstowali mnie swoim sake. Przepis na sake dostałem od nich, trochę go zmodyfikowałem a teraz udostępniam Wam, byście mogli samodzielnie przygotować domowe wino z ryżu.

sake przepis na wino ryżowe

skład:
3,5 l wody
1,5 kg cukru
50 g drożdży
0,5 kg ryżu
15 goździków
5 ziaren ziela angielskiego
1 torebka cukru waniliowego
sok z połowy cytryny
1/4 łyżki gałki muszkatołowej
2 łyżki marynowanego imbiru
1/4 łyżki tymianku
7 ziaren pieprzu
50 g rodzynek

sake przepis na wino ryżowe- rurka fermentacyjna

rurka fermentacyjna, sake przepis

W gorącej wodzie rozpuściłem cukier. Na boku w ciepłej wodzie w szklance rozbełtałem drożdże i wlałem je do wody z cukrem, gdy tamta ostygła. Wrzuciłem do gąsiora wszystkie składniki i zatkałem go rurką fermentacyjną.
Po kilku minutach mikstura zaczęła radośnie bulgotać. Chciałbym tu napisać coś jeszcze… bo dziwnie jest dawać tak krótki przepis… ale to już wszystko :)

sake przepis na domowe wino ryżowe

Uwagi:
-sake to nie jest wódka! sake to jest tylko wino :) a tak w ogóle to podobno po japońsku sake oznacza po prostu alkohol
-przed nastawieniem sake, ryż należy dobrze wypłukać. Jeśli się tego nie zrobi, pićku wyjdzie bardzo mętne i nie będzie się dało tego przefiltrować (nie płukałem ryżu to teraz jestem mądry ;)  )
-drożdży nie można wrzucać do gorącej wody- to może je zabić i nie będą chciały pracować
-według przepisu pićku powinno się zlać do butelek po 6 tygodniach od nastawienia. Moje pićku przestało bąblić już wcześniej (po około 5 tygodniach) i tata
doradził mi wtedy żeby już je ściągać, bo kiedy już nie bąbli to jest gotowe i trzymane dłużej w gąsiarze może się już tylko zepsuć.
-w przepisie Agi i Łukasza było napisane żeby do każdej butelki, po zlaniu pićku, dodać po JEDNYM kryształku cukru- nie wiem po co i sam tego nie zrobiłem ;)
-pićku podczas zlewania należy przecedzić- bo ten cały szit jaki się w nim znajduje nie jest nam potrzebny
-po zlaniu pićku zostają rodzynki- można je zjeść z lodami waniliowymi, bitą śmietaną i grenadiną- pycha!
-polecam zapoznać się także z uwagami Kayamana, które można znaleźć poniżej w komentarzach

sake przepis na wino ryżowe - tani alkochol domowej roboty



7 komentarzy

  1. kayaman wrote:

    Matias poczepiam się nazewnictwa :)
    Prawdziwe sake powstaje najpierw poprzez zacieranie skrobi zawartej w ryżu za pomocą jakiś tam żyjątek (nie drożdży). Skrobia w ryżu rozkłada się wówczas na cukry proste które już można fermentować za pomocą drożdży. Nie dodajemy cukru z buraków czy z trzciny. To co ty zrobiłeś to jest tzw. wino ryżowe

  2. kayaman wrote:

    Po za tym polecam użyć odpowiednich drożdży winnych. Wino na pewno będzie lepsze bo piekarskie nadają się do pieczenia :)
    Każde wino ryżowe powinno trochę leżakować. No tak minimalnie pół roku w temperaturze piwnicznej. Będzie na pewno jeszcze lepsze skoro i bez tego jest dobre. ;)

  3. Dzięki za uwagi, brzmią wielce przydatnie

  4. osiolek wrote:

    Czy wino po pierwszym zlaniu nie powinno trafić znowu do balona na kolejne 5 tygodni do klarowania? A może w tym wypadku nie potrzeba tego robić? Pytam się o jestem ciekawy.

  5. ssss wrote:

    ja robie inaczej mniej skladnikow a kop niesamowity 3 szklanki i juz Ci jest dobrze :)
    1kg ryzu 8l wody 2,5 kg cukru 7 dag drozdzy zwyklych do ciasta
    ryz wsypac z torebki bez bawienia sie w plukanie wode przegotowana z cukrem i ostudzona do letniej temperatury wlac do balonu dodac drozdze i wszystko:)
    po paru minutach bedzie bulgotac az milo
    tylko nie dolewac wody do konca pod korek bo wyrzuci.lepiej odczekac i na drugi dzien dolac.
    .2 tygodnie i mozna sie upodlic :)
    oczywiscie mozna wrzucic tam jeszcze rodzynki i takie tam.
    teraz probuje po raz pierwszy cos takiego
    nie wyrzucac ryzu z balonu tylko zrobic 2 nastaw ponoc ma lepszego kopa zobaczymy ale chyba jest cos w tym bo w balonie szalenstwo:)
    smacznego :D

    • haha! Daktycznie Twoja wersja jest bardziej ekonomiczna. Ciekaw jestem co Ci wyjdzie z drugiego nastawu. Dzięki za info, mój koleżka ostatnio szukał ekonomicznych metod na domowe alko, im taniej tym lepiej. Przekażę mu to :D

Dodaj komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Twitter
  • Facebook